Utrata włosów po chemioterapii

W czasie choroby płakałam tylko dwa razy. Jednym z nich był moment, gdy wypadły mi włosy.

Zawsze miałam bardzo długie włosy. Zaraz po pierwszej chemioterapii mocno je skróciłam. Myślałam, że wówczas nie wypadną.  Myliłam się. Już kilka dni później zaczęłam zauważać na poduszce duże ilości włosów. Czesałam się rzadziej, bo widok całych pasem na szczotce mnie przerażał. Kilka dni później, delikatnie włożyłam dłoń we włosy. Cała ich garść została w mojej pięści. Jeszcze raz dotknęłam głowy. Kolejna garść włosów została w mojej dłoni, a na głowie odsłonił się łysy obszar. Do tej chwili cały czas wierzyłam, że włosy mi nie wypadną. W tym momencie zrozumiałam jednak, że pani doktor miała rację. Nie było odwrotu. Poszłam do łazienki i płacząc ogoliłam resztę głowy. Gdy obudziłam się kolejnego dnia, nie miałam już nawet resztek włosów. Z drugiej strony, nigdy nie miałam tak gładkich nóg jak przez kolejne 8 miesięcy.

Ok, byłam już łysa. Co dalej? Jakie miałam opcje?

Eksponowanie głowy bez włosów.

Niektóre dziewczyny wyglądają przepięknie bez włosów, ale niestety ja do nich się nie zaliczałam. Choroba, jako że została u mnie zdiagnozowana bardzo późno, wyniszczyła mój organizm. Miałam brzydką cerę, nie mogłam się malować, gdyż skóra była podrażniona. Rzęsy i brwi bardzo się przerzedziły. Nie wyglądało to dobrze. Dlatego też odrzuciłam opcję eksponowania głowy bez włosów.

Noszenie turbanów.

Kolejnym rozwiązaniem było noszenie turbanów. Totalnie mi ono pasowało. Dodatkowo, w tym czasie turbany stały się bardzo modne. Dlatego też przez kilka miesięcy podążałam za tym trendem. Turbany uszyła dla mnie moja koleżanka Kasia, która prowadzi sklep z ubrankami dla dzieci. Kasia szyje turbany na wymiar, w dowolnym kolorze. Dobiera również materiał do pory roku. Jeśli ktoś z Was szuka tego modnego dodatku to polecam odwiedzić profil Kasi:

Peruka.

Trzecią opcją, na której bardzo mi zależało, była peruka. W Polsce peruki z naturalnych włosów są refundowane przez NFZ do wysokości niewielkiego limitu – zaledwie 250 zł. Natomiast ich cena jest wyjątkowo wysoka (kilka tysięcy zł). W odpowiedzi na to ruszył program Daj Włos!. Fundacja Rak’n’Roll angażuje zakłady fryzjerskie i osoby, które zmieniając fryzurę, chciałyby zrobić dobry uczynek. Przekazanie Fundacji ściętych włosów, pozwala na wykonanie naturalnych peruk dla kobiet w trakcie leczenia onkologicznego. Na utkanie jednej potrzebne jest zebranie włosów aż od kilku, a nawet kilkunastu osób. Jednak warto czekać na efekty.

Wiem jak dużym stresem jest utrata włosów po chemioterapii. Za równo dla kobiet, jak i mężczyzn. Spotkałam wiele kobiet, dla których peruka była swego rodzaju azylem. Dzięki niej zyskiwały poczucie bezpieczeństwa, czuły się znowu piękne. Nikt, kto nie był w podobnej sytuacji nie wie, jak wielkim problemem jest utrata włosów, zwłaszcza dla młodej dziewczyny. Jestem jedną z osób, które za darmo otrzymały perukę w ramach programu Daj Włos!.

Jeśli ktoś z Was zdecyduje się obciąć długie włosy, proszę by pamiętał, że może jednocześnie sprawić komuś bezcenny prezent. Z racji, że proces przygotowania peruk jest czasochłonny Fundacja ma możliwość przekazania maksymalnie 40 sztuk peruk miesięcznie w całej Polsce.  Dlatego też zachęcam wszystkie osoby, które tak jak ja pokonały raka i posiadają perukę w dobrym stanie, aby odesłały ją do Fundacji lub przekazały dalej innym potrzebującym. Więcej o akcji Daj Włos! Możecie poczytać tutaj:

WAŻNE!!!

Ja swoją perukę używałam rzadko i bardzo o nią dbałam. Jest w stanie idealnym. Chciałabym, aby pomogła komuś jeszcze. Oddam perukę za darmo osobie w potrzebie i w razie konieczności pokryję koszt wysyłki. Wystarczy się ze mną skontaktować, najlepiej za pośrednictwem Instagrama

http://genperial.com/pl/przedluzanie-delikatnych-wlosow/ – a tutaj dowiesz się czy warto przedłużać odrastające po chemioterapii włosy.

Comments

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copy link
Powered by Social Snap